Referencje

Pewnie jak większość z nas, miałem mocny opór przed rozpoczęciem trenowania czegokolwiek, a już na pewno nie na "siłce". Te sztangi, hantle itp. itd. No ale przyjaciele postanowili mnie uszczęśliwić i za namową jednego nich, który zaczął mnie nazywać "ludzikiem Michelin", kupili mi w prezencie karnet. I tak jeszcze z dobry miesiąc się zbierałem do zajęć... Wiecie jak to jest, każdy powód jest dobry, żeby nie pójść ćwiczyć...

Żeby nie marudzić za dużo. Lipiec 2013 - karnet na urodziny, zacząłem ćwiczyć na dobre dopiero we wrześniu (bo każdy powód jest dobry...) Waga zjechała w ciągu 5 miesięcy prawie o 10 kg (zero jakichkolwiek wspomagaczy), mój wzrost to około 185, waga przed 85 kg, tłuszcz był głównie w brzuchu i na nogach i w ogóle nie ma co opowiadać. Waga "po" najniżej to było około 74 kg, rodzina zaczęła opowiadać, że mizernie wyglądam, więc okej, teraz jest około 78, ale przybyło więcej mięśni i ubyło tłuszczu, sporo, szczególnie z nóg i brzucha. Tu problem się pojawił bo właściwie wszystkie spodnie ze mnie spadają, dobrze, że nie wywalałem starych, już za małych. Za to z koszulami i marynarkami jest śmiesznie, kiedyś na "odcinku specjalnym" czyli brzuchu było ciasno a w ramionach luźno, teraz jest na odwrót. Szkoda mówić o kondycji, pompki, podciąganie, bieganie to była tragedia. Kondycja psychiczna również była nie najlepsza, przecież nie jedna/jeden z nas codziennie patrzy w lustro i jęczy...

Okazuje się, że odrobina regularnego ruchu i jedzenia wystarcza, aby jeść ile się chce :), mieć lepszą sylwetkę i kondycję a co najważniejsze lepsze samopoczucie. No ale to wszystko nie bez Adama, znaczy trenera, nie mnie.

Nie wiem jak inni trenerzy, ale jeżeli nie chcecie się nudzić, mieć urozmaicone i ciekawe zajęcia, ćwiczyć tak, że w życiu nie pomyślelibyście, że "to" można robić na "siłce" to do Adama! Chociaż spróbować. Nie pożałujecie. Facet jest bardzo wesoły, optymistycznie nastawiony do życia, nie sztampowy/sztywny, i jeszcze pogada z człowiekiem... zaoszczędzicie na sesjach z psychologiem. Ma oczywiście kilka wad, ale to bez znaczenia. No w ogóle ćwiczy się z nim jakoś tak niestandardowo.

Oczywiście, że zostałem poproszony o napisanie tego co właśnie może przeczytałaś/łeś. Nie chciałbym, żeby wyglądało to jak jedna z wielu opinii z różnych dziwnych portali sprzedających garnki, koce albo odchudzające suplementy diety czy inne "cudowne tabletki" na nadwagę. Dlatego możecie do mnie zadzwonić 601414510, albo zobaczyć zdjęcia, które pewnie udostępnię Adamowi do zamieszczenia na jego stronie.

Adam Winczura

Z Adamem trenuję od pół roku. Kiedy dziś patrzę na te kilka miesięcy wstecz, to tylko upewniam się co do słuszności mojej decyzji odnośnie treningów personalnych. Już dużo wcześniej znajomi i przyjaciele namawiali mnie do zapisania się na siłownię i większej aktywności fizycznej. Jednak przez kilka lat skutecznie odrzucałem ten pomysł. Siłownia stanowiła dla mnie bowiem „czarną magię”, a na dodatek miałem liczne kompleks związane ze swoim ciałem.

Przez te pół roku, dzięki treningom z Adamem, zdałem sobie sprawę, jak szybko człowiek może zamienić ćwiczenia na siłowni w prawdziwe hobby i czas, na który czeka się z niecierpliwością. Dzięki odpowiednio dobranym ćwiczeniom, już po kilku tygodniach ustały też bóle pleców, które do tej pory mi doskwierały, a poprawę kondycji obserwowałem na każdym kroku w życiu codziennym.

Adam słuchał uważnie wszystkich moich obaw i krok po kroku pomagał mi je przełamywać. Same treningi stanowią niezwykle urozmaicony i pomysłowy zbiór ćwiczeń, których samemu nigdy bym nie wymyślił. Moje wyobrażenie o siłowni zmieniło się diametralnie – na plus.

Nie bez znaczenia jest też pogoda ducha i niezwykle optymistyczne usposobienie Adama, które siłą rzeczy przekłada się na osoby w jego towarzystwie. Nie przeszkadza mu to jednak w konsekwentnym egzekwowaniu zadanych ćwiczeń i determinacji w dążeniu do wspólnie wyznaczonego celu.

W stu procentach polecam treningi z Adamem, bo widzę po samym sobie, jak bardzo potrzebowałem osoby, która właśnie tak jak on, pomaga odzyskać sprawność fizyczną, a mentalnie - pewność siebie.

Maciej Żelazek

Trenuję z Adamem od kiedy przeprowadziłam się do Poznania. Nowe miejsce, nowe hobby pomyślałam. Okazało się, że te treningi uzależniają. Tak oto nowe hobby zmieniło się w nałóg!

Adam jest “książkowym” trenerem. Potrafi dopilnować, żebym każde ćwiczenie wykonywała w 100% poprawnie. Nawet po wielu miesiącach treningów nie daje taryfy ulgowej. I o to chodzi!

Efekty są bardzo widoczne. Jestem idealnym przykładem na to, że lepsze wysportowane niż chude ;-)

Treningi z Adamem to zawsze zastrzyk endorfin i dawki energii większej niż litr kawy!

Olga Dębowska